moja ocena: 5/6
Czytałam „Arabską żonę” już jakiś czas temu. Pierwszym
plusem jest to, ze jej kontynuacja rozpoczyna się od swego rodzaju
przypomnienia tego, jak zakończyły się losy Doroty w pierwszej części. Dzięki
temu czytelnik jest na bieżąco, nie gubi się w wątkach i może bez zbędnego
zastanawiania się przystąpić do czytania części drugiej (na szczęście nie
ostatniej).
„Arabska córka”
ukazuje siłę charakteru kobiet żyjących w muzułmańskim świecie, który jest
zdominowany przez prawa mężczyzn. Buntuje się najstarsze pokolenie w osobie
babci Nadii (która nie chce dopuścić do tego, by wnuczka zmarnowała swoje życie
będąc służącą dla ojca i jego nowej żony), Malika, która sprawia wrażenie
niezłomnej, oraz sama Marysia. Miriam- jak nazywa ją rodzina, znacznie różni
się od swojej matki. Wychowana bez jej opieki, stwarza coś w rodzaju pancerza,
który pozwala jej przetrwać niepowodzenia i traumatyczne doświadczenia. Mało
tego, idzie naprzód, wreszcie odnajdując szczęście, a jakże- u boku arabskiego
mężczyzny.
Myślałam- będzie o tym jak biedna jest główna bohaterka
(Dorota), jakie proste błędy znowu popełniła i jak wciąż się pogrąża w swoim
ciężkim losie. Nic ciekawego, tylko wzbudzi moją litość a ja sama będę
zirytowana jej bierną postawą. Ale zostałam zaskoczona! Mało o Dorocie, więcej
o jej córkach (głównie starszej- Marysi) i rodzinie męża. Libia, Ghana, Jemen,
Arabia Saudyjska- te miejsca odwiedzamy wraz z bohaterami.
Zgadzam się z opiniami, ze w tej części jest bardziej
wyczuwalna fikcja literacka. Ale myślę, że mimo tego, że pozycja straciła na
autentyczności, jest bardzo ciekawa i specyficzna. Widać, że autorkę fascynuje
ten świat i akurat ta kultura. Daje temu upust w tym iż pokazuje nam całą
galerię miejsc, które oprócz swojego egzotycznego piękna mają też ciemne
strony.
Mnie
wciągnęła, nie ukrywam. Duży plus to główne bohaterka, która potrafi zjednać
sobie czytelnika, gdyż tak jak wspomniałam, z jej poprzedniczką było niestety
inaczej (przynajmniej w moim wypadku).
Zakończenie
otwarte, zapowiada kontynuację losów matki i córki. Z pewnością sięgnę po „Arabską
krew”.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 384
Rok wydania: 2011



