moja ocena: 4.5/6
Szanowana, mająca dobrą renomę,
sprawdzona, kwintesencja dobrego stylu… Chanel, po prostu. Coco, charyzmatyczna
Francuzka, której imię i nazwisko postrzegane są przez pryzmat ekskluzywnej
marki.
Do tej pory też byłam w gronie
osób, które słysząc to słynne nazwisko wyobraża sobie pikowaną torebkę na
łańcuszku czy ponadczasową „małą czarną”. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że
wątki z życia słynnej ikony są bardziej niż interesujące. Wychowana przez
siostry zakonne, nie miała łatwego życia. Lata spędzone w przytułku to początek
uczuciowego ubóstwa, kiedy to Gabrielle wypiera ze świadomości wszystkie wyższe
uczucia. Dlaczego? Ponieważ ukrywając się pod grubą skorupą nikt nie mógł jej
zranić. A przynajmniej tak myślała.
„- A miłość?
- Miłość wynika z pragnienia, żeby ktoś nas
kochał. A to znowu egoizm.”
Winston Churchill, Pablo Picasso
czy książę Dymitr Romanow- to znane jej osoby, z którymi utrzymywała kontakt na gruncie
prywatnym. Ten ostatni był nawet kochankiem madame. Przestaje to dziwić w
obliczu wpływowych bohaterów życia intymnego tytułowej Coco.
W książce Sánchez- Andrade
zobaczyłam kobietę, która działa niczym robot. Pozbawiona współczucia egoistka,
żyjąca, żeby pracować i pracująca, aby żyć. Nikt tak bardzo jak ona sama nie
potrafił kreować rzeczywistości. Gabrielle- tak brzmiało jej imię, jednak w
towarzystwie i życiu codziennym była Coco, Mademoiselle (taki tytuł kazała
powiesić na drzwiach swojego apartamentu) i Madame de…
Wysoko oceniam tę powieść. Bohaterka,
którą nazywa się tu Chudziną – istniała. Sądząc po innych opisach z jej życia-
myślała w ten przedstawiony tu sposób. Autorka książki jest dziennikarką, a jej
powieść osobiście traktuję jako jeden, bardzo obszerny reportaż wcieleniowy. Kluczem jest monolog powtarzający się wielokrotnie.
Czytelnik ma wrażenie jakby znajdował się w samym środku skomplikowanych
procesów myślowych bohaterki, w ten
sposób łatwiej odgaduje motywy jej postępowania.
Język powieści nie jest na siłę
stylizowany, wręcz przeciwnie- cechuje go prostota w najlepszym tego słowa
znaczeniu. Kilka razy pojawiają się określenia specjalistyczne takie jak na
przykład garconne czy haute couture, które oczywiście są
opatrzone polskimi odpowiednikami u dołu strony.
Jedyne do czego mogę mieć
zastrzeżenie, to miejscami zbyt chaotyczne „przejścia” z jednego etapu życia w
następny.
Wydawnictwo: Świat Książki
Ilość stron: 302
Rok wydania: 2008
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz