wtorek, 10 kwietnia 2012

"Arabska córka"- Tanya Valko

  moja ocena: 5/6

Czytałam „Arabską żonę” już jakiś czas temu. Pierwszym plusem jest to, ze jej kontynuacja rozpoczyna się od swego rodzaju przypomnienia tego, jak zakończyły się losy Doroty w pierwszej części. Dzięki temu czytelnik jest na bieżąco, nie gubi się w wątkach i może bez zbędnego zastanawiania się przystąpić do czytania części drugiej (na szczęście nie ostatniej).

 „Arabska córka” ukazuje siłę charakteru kobiet żyjących w muzułmańskim świecie, który jest zdominowany przez prawa mężczyzn. Buntuje się najstarsze pokolenie w osobie babci Nadii (która nie chce dopuścić do tego, by wnuczka zmarnowała swoje życie będąc służącą dla ojca i jego nowej żony), Malika, która sprawia wrażenie niezłomnej, oraz sama Marysia. Miriam- jak nazywa ją rodzina, znacznie różni się od swojej matki. Wychowana bez jej opieki, stwarza coś w rodzaju pancerza, który pozwala jej przetrwać niepowodzenia i traumatyczne doświadczenia. Mało tego, idzie naprzód, wreszcie odnajdując szczęście, a jakże- u boku arabskiego mężczyzny. 

Myślałam- będzie o tym jak biedna jest główna bohaterka (Dorota), jakie proste błędy znowu popełniła i jak wciąż się pogrąża w swoim ciężkim losie. Nic ciekawego, tylko wzbudzi moją litość a ja sama będę zirytowana jej bierną postawą. Ale zostałam zaskoczona! Mało o Dorocie, więcej o jej córkach (głównie starszej- Marysi) i rodzinie męża. Libia, Ghana, Jemen, Arabia Saudyjska- te miejsca odwiedzamy wraz z bohaterami. 

Zgadzam się z opiniami, ze w tej części jest bardziej wyczuwalna fikcja literacka. Ale myślę, że mimo tego, że pozycja straciła na autentyczności, jest bardzo ciekawa i specyficzna. Widać, że autorkę fascynuje ten świat i akurat ta kultura. Daje temu upust w tym iż pokazuje nam całą galerię miejsc, które oprócz swojego egzotycznego piękna mają też ciemne strony. 

Mnie wciągnęła, nie ukrywam. Duży plus to główne bohaterka, która potrafi zjednać sobie czytelnika, gdyż tak jak wspomniałam, z jej poprzedniczką było niestety inaczej (przynajmniej w moim wypadku).
Zakończenie otwarte, zapowiada kontynuację losów matki i córki. Z pewnością sięgnę po „Arabską krew”.  

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 384
Rok wydania: 2011

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz